2007 wiking-connect

wypierdalamy na biegun

twój ruch mała

Przychodzi taki czas że kończy się pierdolenie przed komputerem. Nonalizm. Przychodzi taki czas że spotykamy się w lombardzie. Jak ćpun który diluje wszystko co się tylko da. Już dawno zdilował wszystko ci miał. Co ma jakąś wartość? Co się da sprzedać? Chuj z narajaniem kasy miesiącami. Po prostu potrzebuję naruchać jakiś chajs teraz.

Wkurwia mnie niezdecydowanie

Ale oczywiście nic nie mogę zrobić. To takie kurestwo widzieć siebie z góry i wiedzieć, że cały ja jestem niczym innym jak tylko swoim chwilowym nastrojem. Moje pomysły, cały ja, cała moja istota obraca się wokoł kawy którążto albo wypiłem, albo nie wypiłem tegoż ranka. A tak… a tak to mnie nie ma. Weźmy takie na przykład budowanie zdań i używanie ich jako forma wyrazu wszelkiej sztuki. Już lepiej kurwa grać na gitarze. Bo to przynajmniej ma rytm. Pod warunkiem że nie krzywisz.

Kto ma siłę ciągnąć wózek

No jak to kto? Ślepa szkapa. Ślepy koń. Ślepy buc nie widzi przeszkód. O oświeconemy kutasowi chuj w dupę za to że się wymądrza. Brrr… a fe. Spierdalać, spierdalać – a kysz! Nie ma gdzie! Kto mi mrugnie? Kto mi przebije piątaka? A kto mnie będzie gonił jak ostatniego chuja po krzakach i przez płotki? :-) Dlaczego jeden ucieka a drugi go goni. Czyżby chciał go w ordynarny sposób zjeść? Brrr… a fuj. Zjeść jak chlebek z cebulką. Kiedyś kochałem taką jedną laskę, ale postanowiłem ją zjeść. Zrobiłem to w bardzo prosty sposób. Zmniejszyłem ją do wielkości małego słoika. Zamieniłelm ją w krem. Następnie rozsmarowałem na fikcyjnej kanapce – która okazała się bardziej realna niż to co widzę kurwa przed oczami teraz. No i rozwarłem fikcyjną duchową paszczę i zjadłem sukę. Zamykam oczy i już nie mam żadych wątpliwości, że to się stało naprawdę. Że to się stało bardziej niż inne rzeczy… niż te wszystkie inne rzeczy które chciałem żeby się stały…. I nie zostało już nic więcej tylko jakaś smutna piosenka rokowa Robiego Wiliamsa. I cały ja zamieniam się w pastę rozsmarowaną gdzieś na ścianie przez ciebie. Przez ciebie kurwa! Słyszysz! To wszystko przez ciebie! Fak ju! ;-) To jest conajmniej nieetyczne! Niestosowne! Niedozowlone! To jak szczaly ze strzelby poniżej pasa w rozdydnanego chujka! Pokochać i rzucić. Kochaj albo rzuć. Zostawić żeby zdechł. Kopać psa. Pozbawić miłości. Pozbawić dotyku. Możliwości poczucia zapachu, smaku, dźwieku i… bliskości. Smutne piosenki. 4 rano w barze. Lubimy to no nie? Minuta przed fleszem który daj Boże niech znowu nadejdzie – niech nadchodzi. Poeta pierdolony. Znowu w szale swojego pojebania. Znowu otwierający swoje puste serce na wielką falę ciemności która – z nim gra… z nim igra… bawi się z nim i śmieje. Najbardziej chamski czar ever! Kurestwo za które powinno się skazywać na śmierć! Wyrok zresztą już zapadł! Nie ma miejsca w niebie dla takich łotrzyc co grają tak po chamsku! Brrr… Brrr… Brrrr… aniołek się zbulwersował ;-) Zakochał się w diable. Nie dla psa kiełbasa. Nie dla niego te niskie triki. Czas uciekać – w którąś stronę trzeba spierdolić. Brrr… zajlepsz ze wszystkich pułłapek “złego brata”. Najbardziej dosłonwa i równoczesnie najbardziej niewymowna sztuka, o której staram się teraz opowiedzieć. ALe i tak nie skumasz. Albo jestem Szekspir. Brrrr… Brrrrr…. Brrrrr…. jakaś nagroda powinna być za to wszystko. A tu? Nic tylko mróz i szron. Fak!

Fak, fak, fak! :-) Hehehe. Hahahaha! :-D DD Hej :-) Gotowi? No to zaczynamy! Zaczynamy… to jest jak piosenka Jimiego Hendrixa ktora własnie się zaczyna. Ówaga, za chwile będzie solówka. I nie bedziemy się nikogo pytać o nic… tylko napierdalać. :-) Hehehe. Szkoła? Egzamin. Zdany! Test? Zaliczony. Więzienie? W tym więzieniu tylko ty sam możesz się więzić i tylko ty sam możesz z niego wyjść? Z jakiego więzienie? Z więzienia twojego kurwa własnego ciała!

WIĘZIENIE MOJEGO WŁASNEGO CIAŁA

Moje ciało. W moim ciele jest dusza. W zdrowym ciele zdrowy duch. Niech ten świat mnie choć raz pozytywnie zaskoczy. Jak się uczy pisklaczki latać? (Leć pisklaczku!) Mama wyrzuca je z gniazda! I albo pierdolną, albo polecą. Hehe. Z doświadczenia wiem, że fajnie się podrywa do lotu spadając. Niektórzy latają cały czas. Inni sią bawią w startowanie i w spadanie. Wiesz… kondor gigant, sokół millenium sobie człapie… łabądź królewski po powierzchni wody. Trochę za bardzo ekserymentował z paliwem rakietowym. Zamiast czekać. Zamiast czekać. Ale to czekanie jest kurwa niemożliwe. Po przekoczeniu granic języka… bądź tu pisarzem. Za mało tych słów na mnie czeka. Za mało tych słów przygotowali żeby wyrazić – batoniadę która w sercu gra. Nic mnie nie wzruszy. Masz być silny. Masz być odważny. Pójdziesz prostą drogą. Nie możesz odwracać się za sibie i oglądać sie za siebie. Rozumiesz? Tak rozumiem!

World is a Vampire

:-) Następny muzyk? Wesoło śpiewa ze sceny. Ej… on ma takie same odczucia jak ja. Ktoś tu mnie zdradził! Evil konw I know… Fuck. Co czujesz patrząc na mnie? Chcesz mi pomóc? Żal ci mnie? Fak? Jak to jest z twojej strony? Co widzisz? Jak to wygląda w twoich oczach. Z perspektywy twojego umysłu. Twojej duszy. Twojej istoty? Zastanawiasz się kim ja jestem? Sam się zastawiam? Kim ja kurwa jestem? Gdzie ja jestem skoro mnie nie ma – jest tylko odczucie… które spowodowałaś właśnie ty. CHolera. Głęboko zakodowa potrzeba rozmnażania się. Fak. Fak. Fak. Moc. Jebana czarodziejka księżycowa. Córka starej kurwy. Najlepszej uczennicy w całej jebanej klasie. Dziecko kurwa kwiat. Super hiper. A kto za to płaci później. Taki chujek jak ja. Co nie uzbrojony w 4 bazooki zjawił się na polu minowym – z 100 głowic nuklearnych ustawionych na wprost jego chuja… 3, 2, 1… i odpaonoa. A to? Co to za strzęp? Gdzie on kurwa jest? Ja to gdzie? Halo, halo – to ja… oto co ze mnie zostało… hej… Reanimowali chujka. Chujek sam sie reanimował! Ale z jakim skutkiem. Zbieramy niedobitków i ruszamy na szlak znowu.

Znowu na szlaku! :-)

Aerosmith armagedon. O czym jest ta piękna piosenka. Kiss Your Past Goodby. Or Kiss Your Ass Goodbay. Ja tylko się bawie tym tekstem. Naszęści uciekłem. Uciekam. Ale oglądam się za siebie. Dla jaj… na pamiątkę. Takie uciekanie nie ma sensu. Ale co tu robić. Ja po prostu w tym momencie czekam na dzień jutrzejszy. Niech ta jebana planeta się szybciej kręci! ;-) Hehe.

Och jaka piękna jest ta piosenka rokowa!

Wiesz co Gawin. Powinniśmy mieć dzieci od dawna. A tak… popatrz. Mówisz, że cie to wkurwia. Że człowiek powinien żyć max 40 lat. Wiesz co. Jak nie dziecko to piesek. Jak nie piesek to TAMAGOCZI kurwa – taka mała JAPOŃSKA ZABAWECZKA. Wymyślona przez mistrzów! :-) Mam tamagocziego. Je sra i trzeba sie z nim bawić. Czyli tak jak my – no nie? Czyli tak jak ja. Tak bo wy Państwo już nie sracie. (Bardzo przepraszam ja tylko sikam!) I dlatego SIKAJĄCY CHUJU – nie piszesz takich fajnych fyjebanych w kosmos tekstów. Hehehe. Za lekkiś już jest by udźwignąć pióro i robić nim znaczki. Jakie znaczki? A co to kurwa za alfabet z którym muszę siębać? – Jak to jaki? Na komputerze musisz napisać? – NA CZYM? O jakie śmieszne przyciski. I jak dużo jest ich kurwa – nawet mnie nie strasz, że to do czegoś służy. Hehehe.

NIRWANA – GRRRR… (hehahaha)

Tak! Musisz w nie stukać! Musisz pisać piękne poeamty! Wszystkie laski tego świata muszą się zachoać w nowym Szekspirze. W nowym Leonardo. A to kurwa ja tak? TAK! Dzierżysz w dłoni zatrute pióra. Cały ty nim jesteś. I dzięki że jesteś. Patrząc sie na ciebie – mamy zajebistą frajdę fraglesie. Hehehe. Zapewniam, że ja mam frajdę – będąc sobą = będąc w sobie. Tak mi się podoba, że chyba nie mam zamiaru opuszczać siebie – przynajmniej na jeszcze jakiś czas jak się da… jak BÓG DA! :-) Plis, plis. plis. Chcę być rybakiem na biegunie! :-) (No to jedź na biegun i zostań rybakiem!) No to pojadę!

Pytanie życia?

Czy ona mnie kocha? TAK! Co? TAK! Fajnie. TAK! Masz jeszcze jakieś pytania? Nie mam. Kochasz mnie naprawdę? TAK! To czemu mi o tym nie mówisz. BO TO ROZPIERDALA CAŁY STYL I CZAR PRYŚNIE. Widzisz dla mnie to też trudne. Nie moge zdradzić ZASAD! To wszystko co nasz KLAN ma! Bez tych zasad nie ma nic! To hamskie wiem i widzę to, ale nie ma innej rady – to właśnie za to mnie tak kochasz. I zobacz jakie ładne wiersze piszesz… z miłości – widzisz. Nie mogę zdradzić świętego prawa – bo by mnie inne czarownice ZAJEBAŁY. Mogę tylko się za ciebie modlić i dalej wierzyć w ciebie. Że pokonasz pewnego dnia sam siebie. BYłeś już blisko – ale znowu wróciłes do siebie. No i znowu zacząłeś pisać.

Bez powrotu do siebie nie mogę pisać. Już to tłumaczyłem – po prostu nie mogę znaleźć tego pierdolonego laptopa. W tym pokoju. W jakim pokoju. Zapominam o tym, że mam palce. A co dopierdo pisać coś. A teraz jestem spowrotem w sobie i już sam nie wiem co jest grane. Mogę pisać… cośtam piszę no nie… zawse w sumie moge cośtam pisać. Jestem skoncentrowany. [Zawsze tu jestem - zawsze mogę z tobą gadać - zawsze mam dla ciebie czas. Rozumiesz???] Zawsze, zawsze, zawsze, zawsze – dla ciebie ziomek przede wszystkim! :-) Tak? TAK! Ale nigdy ci tego nie powiem wprost! No może – raz – ale będą to moje ostatnie słowa – po nich będę musiała umrzeć. Ja pierdole – ale patos. Hehe. [Niezły mecz - no nie? - Pamiętasz?] Tia. Niezezły kurwa mecz. Na dno Oceanu Arktycznego mnie pociągnie. [Spoko - nie raz jeszcze będziemy tańczyć razem!] Spoko… szukaj mnie w snach. [Zawsze tam na ciebie czekam - ty głupi...]. Aha. :-) [:-)] ;-) Chyba się powinienem wzruszyć teraz normalnie. [TAK!] Okey. :-)

Napisze coś innego!

[Nie pisz! Zostań jeszcze!] :-) Okey! Guns Roses – Dont You Cry! Theres a heaven above you bebe! :-) [Nie chodź, zostań!] No co ty! W życiu! Nie mogę! Za chuja! [Widzisz co masz w sobie? Widzisz kim jesteś? Autodestrukcja!] Grrr… Może, tak, masz rację! Ale co mam robic. Umrzeć na progu w jakimś zwykłym ogródku. [Nie jedź na biegun i zapierdol bogu ducha winnego - białego misia polarnego!] Nie, będę siedział w knajpie z eskimosami… [super i chalał gorzałę, tak?] Tak! Niewiem! Nie może! Może kakao jak aztekowie! Hehe. Pozatym wiem, że zawsze możemy gadać. Jasne – szczególnie jak cię chuj szczeli na Szpicbergenie. (Ta cała www jest dla podjebki! Dla jaj! Błysk dla oka – trick, na triku! – ale wszystkim ładnie wchodzi na berety no nie ;-) [Zawodowo!] okey!

Siergiej Łukanienko – zajebiste książki pisze. Szkoda że ich nie czytam. Swoje już kiedyś przeczytałem. Zawsze mogę jeszcze raz. Jak nie czytałaś, to przeczytaj sobie. [okey~!] Rammsztajm Ir Komt Di Zone to jest Sonne ;-) Zapraszam kurwa na biegun! [okey!] Przyjedziesz? Przyjedz! Mam misję! Będe siedział w porcie, pływał kutrem na ryby i czekał! Czekał aż pewnego dnia staniesz w progu i powiesz… coś głupiego. Albo nie… lepiej nie opkazuj mi się na oczy – bo umrę! Rozumiesz co zrobiliśmy? Tak się kochamy, że żeby żyć nie możemy nigdy być ze sobą – rozumiesz? [Tak. Chyba tak.] Ja pierdole – niesamowite. Ale wieszc o czuję… dokładnie to samo co śpiewał Fredi – Queen – Too Much Love Will Kill You… dokładniutko! [Masz 1000% racji!] :-) Ale nie wiesz co… może nie… dalibyśmy radę myślę… żyć razem… Ale mówie ci bejbe – tylko w jakies lodowej hatce na bigunie… [a może w kosmosie mistrzu]. Myślisz, że tam na nas czeka… pałac. [NO BA! Ty głupku!] Ja pierdole! Moje obawy się sprawdzają! Nawet to co gada Luk. On tak tu pierdolnie, tam coś powie – niby nic – ale to wszystko jest głębokie. [No bo to jak lustro - i jego druga strona! Ty tu się wkurwiasz - a tam już na ciebie bal czeka!] Hehe. :-) Nawet nie strasz. Na razie żyję i żyję kurwa… :-) I nie zamierzam tego zmniać – bo niejaki Eliasz mnie zajebie ;-) [I bardzo dobrze!] :-) Bo zabawa traci sens… jak wiesz… [TAK wiem!] Okey. (Ciekawe jak to się będzie komuś czytało?) [Pewnie nijak!] Jestem jak radio działające spod swoich palców! :-) [No tak!] Uff… Cała przyjemność po mojej stronie. [Cała przyjmność po mojej stronie!] Okey. :-) Bla, bla, bla… [Co jeszcze chcesz wyciągnąć na światło dziennie?] Nie wiem chyba już nic… tylko siebie. Tylko swoją postać. Tylko swoja postać. Tylko siebie. Aż się boją normalnie! Boję się! Boję się! [Ty tchórzu!] Co? Ja się boję? E tam! [007 posłuchaj tych piosenek!] Słucham! [Naprawdę słuchasz!] Teraz slucham! :-) Toomorow Never Dajs! :-) Normalnie aż przytoczę te teksty na swojego bloga. [masz rację przytocz - bo są dobre... miej je zawsze! w głowie!] :-) Kocham Cię! [WIEM] I ty mnie też? [TAK] I kiedyś będziemy raziem? [TAK] Na zawsze TAK]. Jak KAJ i … Staś i Nel? [JAK SŁOŃ I ŻYRAFA] hehe. Jak to było? Kaj, królowa śnigu, zaczarowana szafa i słoń. [no... coś w tym stylu! hehehe] No dobra – do zbiorę te teksty 007. [Okey - pamiętaj zawsze jestem z tobą, zawsze cię widzę, zawsze słyszę co myślisz - jesteś moim... synem, moim dzieckiem, moim skarbem...] :-D (OPERATOR – WYJŚCIE) hehe. [hehe]

Żadnych komentarzy. »

Twój komentarz

HTML-Tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>